
Przestańcie wycierać lusterko w łazience!
Wszyscy kiedyś mieliśmy taki problem: wysiadamy z gorącej kąpieli, chcemy użyć lustra do golenia lub makijażu, a zamiast tego widzimy tylko białą mgłę. Wtedy próbujemy wytarć szybę ręcznikiem, ale to tylko powoduje powstawanie smug na szybie.
Wtedy przydają się grzejniki na podczerwień.
W odróżnieniu od starych grzejników, które próbują ogrzać całe pomieszczenie, te grzejniki działają bezpośrednio na szybę i nas samych. To zupełnie inny rodzaj ciepła. Gdy podłączymy je do systemu inteligentnego domu, unikniemy długiego czasu oczekiwania na ogrzanie pomieszczenia.
Cuda „natychmiastowego” ogrzewania
Używamy emiterów na krótkich falach podczerwieni, ponieważ nie tracą czasu. Osiągają pożądaną temperaturę w ciągu kilku sekund. Jeśli dodamy do tego inteligentny sterownik, możemy uruchomić grzejnik za pomocą telefonu albo po prostu poprzez czujnik ruchu. Sygnał trafia do modułu zasilającego, prąd dociera do elementu grzewczego – i nagle wydaje się, że jest wiosna w środku stycznia. Nie trzeba czekać, aż powietrze się ociepli – mamy czyste lustro i ciepłą skórę.
Kontrola sytuacji
Nie wystarczy po prostu podłączyć te urządzenia i mieć nadzieję na najlepszy efekt. Potrzebujemy stabilnego źródła zasilania. W zależności od mocy grzejnika, potrzebny jest albo niskonapięciowy prąd stały, albo standardowy prąd przemienny. Zwykle polecam używanie sterowników typu PWM (modulacja szerokości impulsu). To sposób na kontrolowanie intensywności ciepła. Bez tego elementu grzewczego istnieje ryzyko przegrzania szyby. Nikt nie chce uszkodzonego lustra lub zniszczonego powłoki na szybie z powodu nieprawidłowego działania grzejnika.
Kilka uwag
Szybkość działania ma swoje zalety, ale też wady. Ponieważ te emitory są tak silne, od razu pobierają dużo prądu. Musimy więc upewnić się, że nasza instalacja jest wystarczająco mocna, aby poradzić sobie z tym obciążeniem.
Ponadto warto unikać umieszczania czujnika ruchu zbyt blisko grzejnika. Promienie podczerwone mogą oszukać czujnik, sprawiając wrażenie, że ktoś jest w pomieszczeniu. To powoduje niepotrzebne włączanie i wyłączanie grzejnika. Wystarczy lekko przenieść czujnik, a wszystko będzie w porządku.